Kryzys Kościoła
Przeciętni ludzie, świadomi swoich słabości, chcą w prezbiterze czyli tzw. "księdzu" widzieć potwierdzenie, iż można być takim jak to zalecał Jezus w swoim nauczaniu a potem Ewangeliści w Dobrej Nowinie oraz apostołowie w swoich listach apostolskich; widzieć potwierdzenie, że to w ogóle jest możliwe i dlatego jest sens „starać się”, walczyć o siebie – ze sobą samym, czy też może z Synem Zatracenia – panem i gospodarzem, tego świata – jak go nazywał Jezus. Jeśli natomiast widzą w księdzu chciwca, oszusta, obłudnika, mąciciela wywołującego konflikty, plotkarza, pijaka, dziwkarza, hazardzistę ulegającego zachciankom i uciechom tego świata, lenia korzystającego ze swojego statusu w celu zapewnienia sobie łatwego i sytego życia na koszt parafian… jeśli widzą takiego księdza – gorszą się. Czują się oszukani, odchodzą z kościoła lub unikają udziału w życiu parafii i często nawet udziału w obrządkach religijnych. Nie twierdzę że są to częste przypadki w takiej swojej sk...