Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jezus

Jezus nie mówił o ludzkiej sprawiedliwości płacowej.

Obraz
W człowieku tkwi głęboko zakorzeniony zmysł pewnej „zapobiegliwości” materialnej. Nawyk szacowania swoich działań i decyzji pod kątem swoich teraźniejszych i przyszłych możliwych do przewidzenia potrzeb, analizowania i przewidywania skutków zmian sytuacji zewnętrznej dla sytuacji własnej. Najczęściej chodzi o bieżący lub przyszły zysk materialny, a jeśli nie – to o takie wartości jak pozycja, honory, stanowisko – które i tak mają w konsekwencji prowadzić do zysku materialnego w określonej, niezbyt odległej przyszłości, gdy swoje bezpieczeństwo, swoją wolność – człowiek utożsamiał z pozycją materialną, majętnością, posiadanymi zasobami i możliwościami ich gromadzenia. Celowo nie używam tu określeń wartościujących takich jak „wyrachowanie”, aby uniknąć ich pejoratywnego składnika znaczeniowego; nie chodzi tu zresztą przecież o coś nagannego. Wbrew pozorom jest to zjawisko na tyle powszechne, iż uznajemy je za coś naturalnego; tym chętniej,  gdy uznać, iż jest to do pewnego stopni...

Nauczyciel i Pan.

Obraz
Zbliżała się Pascha Żydowska i Jezus udał się do Jerozolimy. Zastał tam w świątyni (dokładniej - na dziedzińcu) ludzi  sprzedających ofiarne woły, owce i gołębie, a także bankierów a może raczej "cynkciarzy" zwanych w Ewangelii "pieniężnikami", zajmujących swe miejsca za stolikami, wymieniających za pewną opłatą monety rzymskie i attyckie w świątyni zakazane - na monety akceptowane przez świątynię. Widząc to - Jezus wówczas wpadł w gniew i zrobił coś w rodzaju bicza ze sznurków; wszystkich handlarzy oraz owce i woły - wypędził ze świątyni, bankierom - rozsypał monety i powywracał stoły, a sprzedawcom gołębi powiedział: Zabierzcie to stąd! Przestańcie robić targowisko z domu mego Ojca! Jezus nie miał zamiaru uczynić komukolwiek krzywdy, sprawić bólu, dlatego właśnie posłużył się namiastką "bicza" wykonaną ze zwykłych miękkich sznurków; czymś co wyglądało groźnie, wywierało odpowiednie do sytuacji wrażenie, ale nie zadawało prawdziwego cierpienia. Chod...

Jezusowa przypowieść o robotnikach w winnicy.

Obraz
W Ewangelii Mateusza jest pewna przypowieść Jezusa, zwana przypowieścią o robotnikach w winnicy. Jezus zmierzał już do Jerozolimy, gdzie wkrótce miało dopełnić się jego zadanie powierzone mu przez Ojca. Było to już po słynnej „Rozmowie z młodzieńcem” której świadkami byli jego uczniowie; rozmowie z bardzo zamożnym młodzieńcem, który pytał Jezusa jak powinien postępować, by zasłużyć na życie wieczne, ale po tym co usłyszał od Nauczyciela – odszedł zawiedziony i bardzo smutny, z powodu swojego wielkiego przywiązania do posiadanego majątku. Jezus wykorzystał tę sytuację do tego, by dobitnie wyjaśnić swoim wybranym uczniom tę kwestię; różnice między bogactwem na w tym ziemskim życiu a bogactwem w życiu wiecznym, w Królestwie. Wyjaśniał im, że niczego nie utracili pozostawiając swoje domy, rodziny, mienie po to by podążyć za Jezusem na Jego wezwanie, gdyż za to otrzymają dużo więcej w przyszłości. Obawiać się można niestety, że wówczas jeszcze uczniowie rozumieli to prawdopod...

Nie lękajcie się; Jam zwyciężył świat.

Obraz
Bądź błogosławiony Panie! Bądź błogosławiony Panie Boże nasz Stwórco Wszechświata Za to, że zwyciężyłeś W walce ze złem. Pokonałeś pana tego świata, Odkupiłeś nas z jego niewoli I wkrótce powrócisz By ostatecznie odebrać mu władzę. I paść swoje stado Na wiecznych równinach Szczęśliwego Królestwa.

Jedyny sens

Obraz
Zanurzony po uszy w chaosie świata, zaślepiony swoimi przekonaniami, upodlony bezsilnością, samotnością otruty, wymachując bezradnie swoim brakiem zgody na całe zło i niesprawiedliwość –  jak dziecięcą, drewnianą szabelką, wiem, że Ty jesteś! Panie; Ty jesteś odpowiedzią na wszystkie pytania, ukojeniem krzywd nieprzemijalnych – krzyczących bezgłośnie aż do końca, ostateczną barierą dla zła, rozliczeniem wszelkich win, sprawiedliwością – wyśmianą przez pysznych, ostoją prawdy, która jest w Tobie, i dlatego bojaźliwie odrzucony przez głupców... Jesteś jak Gwiazda Północna dla żeglarzy. W oceanie bezsensu – jedyną nadzieją. Jedynym i niezaprzeczalnym sensem. O, Panie!  Proszę, pomóż mi! Paweł Antoni Baranowski Fot. Paweł Antoni Baranowski

Tak blisko...

Obraz
Dlaczego tak bardzo cierpię. Odczuwam tak wielką samotność; Przecież z własnej woli oddalam się od ludzi, od absurdu codziennych problemów. Podświadomie stwarzam przepaść pomiędzy mną a tłumem, lecz nie potrafię uwierzyć, że przecież Ty jesteś tak blisko! Jak mała iskierka nieba wewnątrz mojego serca, troskliwy i kochający, jesteś świadkiem mych poczynań. Dajesz mi prawo do błędów, cierpliwie czekając, aż wreszcie dorosnę do dziecięcej szczerości i wyciągnę ręce – wołając: O Panie! Proszę, pomóż mi ! Paweł Antoni Baranowski Fot. Paweł Antoni Baranowski

Tożsamość Jezusa

Obraz
Zapowiedź przyjścia Mesjasza – Pomazańca (czyli naznaczonego przez Boga) odkupiciela pojawiała się w wielu wypowiedziach Proroków na setki lat przed Jezusem, dlatego Żydzi – znając pisma prorockie – oczekiwali ich wypełnienia, widząc w tym także i obiektywny miernik autentyczności czy też wiarygodności wynikającej z wcześniejszych zapowiedzi w Pismach. Wiele tekstów prorockich potwierdza istnienie Chrystusa wraz z Ojcem przed przyjściem do ludzi, musiał więc on istnieć w Domu Ojca w formie pozamaterialnej, duchowej – tak jak Bóg. Jezus jednoznacznie stwierdzał, że był w domu Ojca, następnie został przez Niego wysłany do ludzi, by wykonać misję powierzoną mu przez Ojca, po czym ma powrócić do Domu Ojca jako swojej właściwej i oryginalnej siedziby. Jednak Jezus powiedział także uczniom, że jego Ojciec – Bóg – jest duchem (Jana 4/24-26) i że to on; Jezus – jest Mesjaszem [Chrystusem]. Mówiąc „duch” mamy na myśli mało znaną nam niematerialną formę istnienia, w zasadzie nawe...

Czemu...

Obraz
Nie wiem czemu – O, Mój Panie ocaliłeś mnie z topieli, chociaż jeszcze nie wiedziałem że mam Ciebie o to prosić. I wyrwałeś z rąk bandytów, ochroniłeś przed chorobą, zginąć mi nie dałeś w ogniu – chociaż jeszcze Cię nie znałem... Czemu mnie – Panie – ocalasz codziennie, w każdej godzinie od tak wielu niebezpieczeństw o których nawet nic nie wiem? Mnie, tak bardzo niegodnego, tak słabego, leniwego, ulegającego zachciankom – jak tylko potrafi człowiek. Do czego mnie przeznaczyłeś w nieomylnych swoich planach! Cóż takiego mam uczynić, by wypełnić Twoją wolę? Tak bardzo pragnę poznać Twe nieodgadnione zamiary. Chcę im się podporządkować, chociaż mam tak mało wiary, Choć się coraz bardziej boję, że znów nie zdam egzaminu z mej miłości i nadziei, posłuszeństwa i pokory. O Panie, proszę – pomóż mi! Paweł Antoni Baranowski