W człowieku tkwi głęboko zakorzeniony zmysł pewnej „zapobiegliwości” materialnej. Nawyk szacowania swoich działań i decyzji pod kątem swoich teraźniejszych i przyszłych możliwych do przewidzenia potrzeb, analizowania i przewidywania skutków zmian sytuacji zewnętrznej dla sytuacji własnej. Najczęściej chodzi o bieżący lub przyszły zysk materialny, a jeśli nie – to o takie wartości jak pozycja, honory, stanowisko – które i tak mają w konsekwencji prowadzić do zysku materialnego w określonej, niezbyt odległej przyszłości, gdy swoje bezpieczeństwo, swoją wolność – człowiek utożsamiał z pozycją materialną, majętnością, posiadanymi zasobami i możliwościami ich gromadzenia. Celowo nie używam tu określeń wartościujących takich jak „wyrachowanie”, aby uniknąć ich pejoratywnego składnika znaczeniowego; nie chodzi tu zresztą przecież o coś nagannego. Wbrew pozorom jest to zjawisko na tyle powszechne, iż uznajemy je za coś naturalnego; tym chętniej, gdy uznać, iż jest to do pewnego stopni...