Cóż uczynić mogę, Panie?
Cóż uczynić mogę - Panie,
gdy się czas w me serce sączy
nieuchronnie, nieprzerwanie
niczym deszcz - co skały drąży.
I nanosi szlam w me serce.
I je zmienia w mroczny kamień,
gdy ja chciałbym w gotowości
oczekiwać na wezwanie...
Jak ocalić mam nadzieję,
gdy ją nocy jad zabija.
Gdy w rozpaczy się zamyka
każdy dzień - rozczarowaniem.
- By ocalić sens istnienia
między snem a umieraniem,
by zrozumieć miłość Twoją -
cóż uczynić mogę - Panie?
Wiersz Pawła Antoniego Baranowskiego z jego tomiku
"Dzień pocałunków", wyd. "Pan Wydawca" 2024
gdy się czas w me serce sączy
nieuchronnie, nieprzerwanie
niczym deszcz - co skały drąży.
I nanosi szlam w me serce.
I je zmienia w mroczny kamień,
gdy ja chciałbym w gotowości
oczekiwać na wezwanie...
Jak ocalić mam nadzieję,
gdy ją nocy jad zabija.
Gdy w rozpaczy się zamyka
każdy dzień - rozczarowaniem.
- By ocalić sens istnienia
między snem a umieraniem,
by zrozumieć miłość Twoją -
cóż uczynić mogę - Panie?
Wiersz Pawła Antoniego Baranowskiego z jego tomiku
"Dzień pocałunków", wyd. "Pan Wydawca" 2024
![]() |
| Fot: Paweł Antoni Baranowski |

Komentarze
Prześlij komentarz