Dlaczego Jezus nauczał używając podobieństw, czyli przypowieści?

Ewangelia jest piękna i barwna od wypowiadanych przez Jezusa przypowieści, zwanych też słusznie podobieństwami, od greckiego określenia „parabole”.
Jednak tu wręcz narzuca się pytanie: dlaczego Jezus używał takiego sposobu wypowiedzi, przemawiając do tłumów?
Dziś jest to dla nas oczywiste w odniesieniu do współczesności; Mówimy tak czasem dla ułatwienia zrozumienia przez słuchaczy. Jeśli wypowiadamy się o jakimś trudnym, abstrakcyjnym zagadnieniu, używamy jakiegoś prostszego przykładu, porównania do sytuacji powszechnie znanej i rozumianej, po to by przez analogię odnieść to do zagadnienia bardziej skomplikowanego, trudniejszego do wyobrażenia sobie, nie związanego z codzienną praktyką – a takie przecież były dla słuchaczy Jezusa wszelkie wieści o nadchodzącym Królestwie Bożym i jego prawach.
Używamy dziś paraboli by ułatwić słuchaczom zrozumienie tego co mamy im do przekazania, ale w przypadku Ewangelii np. Łukasz pisze:
„... I pytali Go uczniowie, co znaczy to podobieństwo [o siewcy]. A On im rzekł: wam dane jest poznać tajemnice Królestwa Bożego, ale innym podaje się je w podobieństwach, aby patrząc nie widzieli a słuchając nie rozumieli”. I zaraz dokładnie im wyjasnił znaczenie tej przypowieści. Czy wynika z tego, że Jezus celowo i świadomie mówił do tłumów w taki sposób, by nie być zrozumianym? Czy podobieństwa w intencji miały utrudniać zrozumienie tego co mówił Jezus, bo tak to wynika wprost z cytowanego powyżej tłumaczenia Ewangelii Łukasza.

Jezus nauczał - przekazując to co usłyszał od Ojca, najczęściej przemawiając do zgromadzonych w synagodze lub gdzieś w pobliżu miasteczek i wsi, na trasie Jego wędrówki, ale także do ludzi którzy po prostu szli za nim i prosili o to, by do nich przemówił. Ludzie często dowiadywali się w którą się udał stronę i uprzedzając Go – już tam u celu na niego czekali, by Go widzieć i słuchać, być może - by doświadczyć cudu, dać się uleczyć, albo po prostu być tam gdzie był On – Król Izraela, oczekiwany Mesjasz naznaczony przez Boga (pomazaniec) i przez Niego posłany do ludu jako nauczyciel i Pan.
Ewangeliści przekazali przecież jedynie część wydarzeń jakie miały miejsce w czasie około trzyletniej działalności Jezusa, jego nieustannego przemieszczania się po dość dużym obszarze wraz z uczniami i kilkoma niewiastami usługującymi im swoim majątkiem i wspierającymi materialnie jego działalność, jak Joanna, małżonka zarządcy dóbr Heroda. Ewangeliści opisali jedynie niektóre, może najbardziej charakterystyczne albo najbardziej spektakularne czyny Mistrza o których dziś czytamy w Ewangelii.

Jest tu jednak pewna zagadka; zagadnienie mało zrozumiałe dla nas, ludzi z pogańskiego zachodu i północy, którzy stosunkowo późno zetknęli się z chrześcijaństwem pochodzącym od Żydów a i to nie obyło się bez poważnego czynnego oporu np. Słowian, mających przecież swoją ugruntowaną wcześniej religię, tradycję, kulturę i język.

Jezus przemawiając do ludu, do tłumu zbierającego się by Go słuchać, często korzystał z formy „przypowieści”, zwanej trafniej - podobieństwem, zapewne od greckiego słowa „parabole”, co znaczy przyrównanie, porównanie. Nie wypowiadał się wprost, w twierdzeniach wprost podających wniosek do którego zmierzał, jakąś tezę czy wręcz polecenie, a raczej opowiadał jakąś historię, opartą na zasadach życia codziennego słuchaczy, dotyczącą zajęć i czynności powszechnie znanych, z której słuchacze mieli sami wyciągnąć wniosek, który On chciał im przekazać.
Ale nasuwa się pytanie: dlaczego tak?

Opisał to w swojej Ewangelii Apostoł Mateusz (Lewi) i to w sposób dość frapujący.
Aby zrozumieć Ewangelię, dobrze jest znać różne tłumaczenia z różnych okresów czasowych, gdyż tłumacze - stosując różne synonimy czy ekwiwalenty tych samych słów oryginału, niejako wspomagali zrozumienie kontekstu, w jakim wypowiadane było każde zdanie Jezusa. W tym przypadku porównajmy tłumaczenia tzw. "przypowieści o siewcy". Ma to zasadnicze znaczenie, gdyż po jej wygłoszeniu do zebranego ludu, sami Uczniowie nie tylko zapytali Mistrza o jej znaczenie, ale też pytali wprost Jezusa – dlaczego mówi do ludu w przypowieściach, używając podobieństw.

W Ewangelii Mateusza - ks. Wujka (oryginalnie z 1599 r.) w wydaniu z 1923 r. czytamy:

„... I zebrały się do niego wielkie rzesze, tak iż wstąpiwszy w łódź siedział, a wszystka rzesza na brzegu stała. I mówił im wiele przez podobieństwa, rzekąc: Oto który sieje, wyszedł siać. A gdy siał, niektóre padły przy drodze, i przylecieli ptacy powietrzni a pozobali je. A drugie padły na opoczyste, gdzie nie miały ziemie wiele, i wnet wzeszły, iż nie miały głębokości ziemie, A gdy słońce wzeszło, wygorzały, a iż nie miały korzenia, uschły. A drugie padły w ciernie, a ciernie wyrosło i zadusiło je. A drugie padły na ziemię dobrą i dały owoc, jedno setny, drugie sześćdziesiątny, drugie trzydziestny. Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha. I przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Czemu im w podobieństwach mówisz? Który odpowiadając, rzekł im: Iż wam dano jest wiedzieć tajemnice królestwa niebieskiego, a onym nie jest dano. Albowiem ktokolwiek ma, będzie mu dano, i obfitować będzie, a kto niema, i co ma, będzie wzięto od niego. Dlatego im w podobieństwach mówię, iż widząc nie widzą i słysząc nie słyszą, ani rozumieją. I pełni się w nich proroctwo Izajasza mówiącego: Słyszeniem słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, a widząc widzieć będziecie, a nie ujrzycie. Albowiem zatyło serce ludu tego, a uszyma ciężko słyszeli, i oczy swe zamrużyli, żeby kiedy oczyma nie oglądali i uszyma nie słyszeli, a sercem nie zrozumieli, i nawrócili się, a uzdrowiłbym je. A wasze oczy błogosławione, iż widzą, i uszy wasze, iż słyszą. Albowiem zaprawdę mówię wam, iż wiele proroków i sprawiedliwych żądali widzieć, co widzicie, a nie widzieli, i słyszeć, co słyszycie, a nie słyszeli.”

W tłumaczeniu tego samego fragmentu Ewangelii wydanej przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w 1966 r. a więc 43 lata później, użyto innych słów do przekazania tej treści. Ma to ważną wartość poznawczą.

„... I zebrały się do niego wielkie rzesze, tak iż wstąpiwszy w łódź siedział, a wszystka rzesza na brzegu stała. I mówił do nich wiele w podobieństwach. I rzekł: Oto wyszedł siewca, aby siać. A gdy siał, padły niektóre ziarna na drogę i przyleciało ptactwo i zjadło je. Inne zaś padły na grunt skalisty, gdzie nie miały wiele ziemi, i szybko powschodziły, gdyż gleba nie była głęboka. A gdy wzeszło słońce, zostały spieczone, a że nie miały korzenia, uschły. A inne padły między ciernie, a ciernie wyrosły i zadusiły je. Jeszcze inne padły na dobrą ziemię i wydały owoc, jedne stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny, Kto ma uszy, niechaj słucha. I przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach? A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane. Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować będzie; a temu kto nie ma i to, co ma, będzie odjęte. Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo, patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. I spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które powiada: Będziecie stale słuchać, a nie będziecie rozumieli; będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie. Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył. Ale błogosławione oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą, Bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.”

I przykład bardzo współczesnego przekładu tego samego fragmentu Ewangelii Mateusza, Ewangelicznego Instytutu Biblijnego (protestancki) z 2016 roku.

„... Ponieważ zgromadziły się przy Nim rzesze ludzi, skorzystał z łodzi. Wszedł do niej i usiadł, podczas gdy jego słuchacze stali na brzegu. Wiele im wówczas przekazał, a w swojej mowie odwoływał się do porównań. W jednym z nich powiedział: Pewien siewca wyszedł na pole. Kiedy siał, niektóre ziarna padły na brzeg drogi. Wtedy przyleciały ptaki i zjadły je. Inne padły na grunt skalisty. Nie miały tam wiele gleby. Kiełki szybko strzeliły w górę, bo gleba nie była głęboka. Ale gdy wzeszło słońce, zwiędły. Ze względu na słaby korzeń – uschły. Jeszcze inne padły między ciernie. Ciernie wyrosły i zadusiły je. I w końcu inne padły na żyzną ziemię. Te wydały plon: stokrotny, sześćdziesięciokrotny lub trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niech rozważy moje słowa. Wtedy podeszli uczniowie i zapytali Go: Dlaczego przemawiasz do nich używając porównań? Wam dano poznać tajemnice Królestwa Niebios - odpowiedział - ale im nie. Dlatego kto ma, ten jeszcze otrzyma i będzie miał w nadmiarze. A temu, kto nie ma, zostanie odebrane również to, co ma. Mówię do nich w przypowieściach, bo patrzą, lecz nie widzą, słuchają, lecz nie słyszą i nie rozumieją. Spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które głosi: Będziecie się wsłuchiwać, lecz nie zrozumiecie; będziecie się wpatrywać, lecz nie zobaczycie. Gdyż niewrażliwe stało się serce tego ludu, jego słuch - przytępiony, oczy - pozamykane, by nie zobaczyć oczami i nie usłyszeć uszami, by nie zrozumieć sercem, nie przeżyć nawrócenia - i nie dać się uzdrowić. Lecz wasze oczy są szczęśliwe, ponieważ widzą; wasze uszy szczęśliwe, ponieważ słyszą. Zapewniam was: Wielu proroków oraz ludzi prawych pragnęło zobaczyć to, co wy widzicie, ale nie zobaczyli; pragnęło usłyszeć to, co wy słyszycie, ale nie usłyszeli.”

Jezus mówił Uczniom, że przemawia do ludu używając przypowieści (paraboli), bo zwyczajnego języka nie są w stanie przyjąć i zrozumieć. Właśnie: nie są w stanie, nie potrafią – czy po prostu nie chcą? Dlaczego? Bo ich serca się zmieniły.
Cóż się stało z sercami ludzi? Kolejne tłumaczenia Ewangelii Mateusza używają w tym miejscu przeróżnych określeń: że ich serce; „zatyło; otyło; zgrubiało; stępiało; utyło; ogłupiało; stało się zbyt cielesne; skamieniało; stwardniało; otępiało; zatwardziało; stało się niewrażliwe” itp.

Jeśli chodzi o podobieństwo o siewcy, najbliżsi Uczniowie także go nie zrozumieli i nie wiedzieli co Jezus chciał w ten sposób przekazać, ale potem, na osobności – jak pisze Marek Ewangelista – zapytali Jezusa o znaczenie tej przypowieści.
Jezus wyraził wielkie zdziwienie: to i wy nierozumni jesteście? Nie rozumiecie tego podobieństwa, jakże więc zrozumiecie wszystkie inne podobieństwa?
Po tym wyjaśnił im dokładnie znaczenie swoich słów.

Szukając wyjaśnienia tego zagadnienia w dobrej wierze możemy przyjąć, że Jezus wiedząc iż serca ludzi są niewrażliwe i otępiałe, używał podobieństw aby mimo wszystko pomóc im zrozumieć swoje nauczanie a nie - by utrudnić je, mimo że nie ukrywał, że zrozumienie wszystkiego nie jest przeznaczone dla każdego.
Dlatego mówił im: Kto ma uszy do słuchania - niechaj słucha. Baczcie - jak słuchacie, bo kto ma, temu będzie dodane i obfitować będzie, a kto nie ma - temu odbiorą i to co (mu się wydaje, że) ma!



Komentarze

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE:

Wiersz Cypriana Kamila Norwida „Dziecko i krzyż”.

Sens proroctwa proroka Izajasza

Jezusowa przypowieść o robotnikach w winnicy.