Posty

Jan Kochanowski z Czarnolasu: "Psalmy Dawidow"

(Modlitwa bezrobotnego)

Obraz
PSALM XIII Dokąd mię chcesz zapomnieć!? Dokąd święte swoje twarz przede mną kryć będziesz? Dokąd dusze moje frasunki trapić będą, Ojcze Dobrotliwy!? Dokąd mię deptać będzie człowiek zazdrościwy!? Dosyciem znał dotychmiast uszy Twe zamknione, Dosyciem znał i nazbyt oczy odwrócone; Chciej na mię kiedy wejźrzeć, chciej uprzejme moje prośby, o wieczny Panie, przyjąć w uszy swoje! Rozświeć moje ciemności swym nieogarnionym światłem, abych nie zasnął snem nieprzebudzonym; Niechaj tej ze mnie nie ma nieprzyjaciel chluby, Aby miał rzec: "Jam go zstarł i przywiódł do zguby." Upad mój - wielka rozkosz przeciwnikom moim, Ale ja, Panie, ufam w miłosierdziu Twoim, Że mię Ty nie opuścisz, a ja w głośne strony Będę imię Twe sławił, Boże niezmierzony! Jan Kochanowski "Psalmy"

„Ryzykowny” kult Maryjny w wydaniu Kościoła Rzymskiego.

Obraz
Ryzyko dotyczy tu profanacji zarówno Boga jak i samej Maryi, matki Jezusa. Może nawet nieco barbarzyński w tym znaczeniu, w jakim judaizm traktuje nie-Żydów. Barbarzyński czyli w pewnym sensie - bałwochwalczy. Maria (Miriam, Myrjam) była córką bardzo zamożnej rodziny z Jerozolimy i Nazaretu, zabiegającej o jej małżeństwo ze starszym od niej a pochodzącym z Betlejem bezpośrednim potomkiem Króla Dawida – Józefem. Małżeństwa wówczas były aranżowane przez rodziny, jednak bez ostatecznego przymusu. Maria z pewnością była przeznaczona i przygotowana od urodzenia do roli jaką ma sprawować w Bożym Planie odkupienia, podobnie jak i Jan, syn Zachariasza i Elżbiety, kuzyn Jezusa. Ewangelia opisuje, że już po oficjalnych zaręczynach lecz jeszcze przed wspólnym zamieszkaniem małżonków, do Marii przybył Boży Wysłannik, zapowiadając dotyczący jej Boży plan, by miała - będąc dziewicą w cudowny sposób z woli Bożej i „mocą Bożą” począć i narodzić pierwszego syna i nazwać go Jo-szua; syna który był od ...

Dlaczego Jezus nauczał używając podobieństw, czyli przypowieści?

Obraz
Ewangelia jest piękna i barwna od wypowiadanych przez Jezusa przypowieści, zwanych też słusznie podobieństwami, od greckiego określenia „parabole”. Jednak tu wręcz narzuca się pytanie: dlaczego Jezus używał takiego sposobu wypowiedzi, przemawiając do tłumów? Dziś jest to dla nas oczywiste w odniesieniu do współczesności; Mówimy tak czasem dla ułatwienia zrozumienia przez słuchaczy. Jeśli wypowiadamy się o jakimś trudnym, abstrakcyjnym zagadnieniu, używamy jakiegoś prostszego przykładu, porównania do sytuacji powszechnie znanej i rozumianej, po to by przez analogię odnieść to do zagadnienia bardziej skomplikowanego, trudniejszego do wyobrażenia sobie, nie związanego z codzienną praktyką – a takie przecież były dla słuchaczy Jezusa wszelkie wieści o nadchodzącym Królestwie Bożym i jego prawach. Używamy dziś paraboli by ułatwić słuchaczom zrozumienie tego co mamy im do przekazania, ale w przypadku Ewangelii np. Łukasz pisze: „... I pytali Go uczniowie, co znaczy to podobieństwo [o...

Ostatnia szansa

Obraz
Kiedy już dojdą kresu dnie a noc się mrokiem wiecznym stanie, i lęk – jak chmur pożaru łuna zaleje niebo ogniem krwistym, Słońce – jak czarny wór bezdenny pochłonie trzecią Ziemi część. I – jaki śmiertelna rana – Księżyc krwi swej palące rzuci krople, by obmyć brudu ślad z błękitu. Tętentem Czworga - strach dojrzeje. W okrąg się złączy dziejów bieg... Wówczas powrócą tu – kamieniem Me prośby ciche, niespełnione, z żalu nieutulonego – gorzkie. Modlitwy moje, te niegodne by ich wysłuchał Pan Najwyższy, ciężkie rozpaczą beznadziejną spadną na ziemię morzem łez. I szansą by u kresu chwili, W świata ostatnim życia mgnieniu Ci – co nie widzą – zobaczyli! By zrozumieli ci – co winni! Paweł Antoni Baranowski Fot. Paweł Antoni Baranowski

"Drzewo poznaje się po owocach; ... bo czyż zbierają winogrona - z ciernia, albo z ostu – figi?”

Obraz
Jeżeli napotkasz kiedyś przechodzącą obok ciebie jasną, cudowną istotę w przepięknych świetlistych szatach, z pięknymi skrzydłami u ramion i promieniejącą złotem aureolą nad głową; postać o pięknych oczach i łagodnym spojrzeniu pełnym mądrości i zrozumienia; o postawie wyrażającej dobroć i miłość – w żadnym wypadku nie idź za nią! To bardzo niebezpieczne! Pójdź wtedy raczej w kierunku przeciwnym; w tę stronę – z której ta istota tu przybyła, skąd nadeszła. Jeśli tam napotkasz wielu ludzi bardzo smutnych, strapionych, cierpiących; wielu ludzi o oczach pełnych łez; osamotnionych, ludzi pozbawionych nadziei, bardzo biednych, nieszczęśliwych, samotnych, zdradzonych, rozczarowanych, opuszczonych – bądź pewien, że tą mijającą cię istotą nie był Anioł. Wręcz przeciwnie. Choćby nie wiem, jak bardzo piękne były jego szaty, łagodne jego spojrzenie i urocze skrzydła – to z pewnością nie był Anioł. Spróbuj wtedy naprawiać zło, które ona wyrządziła. Jeśli natomiast spotkasz tam ludzi szczęśl...